Co masz w plecaku?

Kolejny obieg Ziemi wokół centralnej gwiazdy Układu Słonecznego zakończony powodzeniem. Można odetchnąć z ulgą, otrząsnąć się z minionych doświadczeń – zarówno tych przyjemnych jak i nieprzyjemnych – i ŻYĆ DALEJ.

Dziś kilka obserwacji oraz refleksji w ramach jednego postu. Pozornie mogą one nie być ze sobą ściśle powiązane ale przy głębszym zastanowieniu łatwo dojść do wniosku, że tak naprawdę są one bardzo blisko siebie. Wszystkie bowiem odnoszą się do (naszego) życia.

Dzisiaj przyjrzymy się w sumie trzem zjawiskom. O jakie dokładnie zjawiska chodzi?

  1. Poważna przypadłość wielu ludzi polegająca na  nieustannym zapominaniu, że Ziemia cały czas jest w ruchu i przypominaniu sobie o tym fakcie dopiero w obliczu przełomowych wydarzeń (najczęściej zaledwie kilka razy do roku, podczas gdy ruch obrotowy i wokół Słońca odbywa się cały czas – dla niewtajemniczonych, nawet gdy śpimy). 
    PRZYKŁAD: Wielkie zaskoczenie i zdziwienie z powodu pojawienia się dowolnego i niespodziewanego zagrożenia, takiego jak: niebezpieczny wirus, nowe ognisko zapalne w niestabilnej części świata mogące z czasem przerodzić się w poważniejszy konflikt, destrukcyjne zjawisko meteorologiczne czy przyrodnicze itd.
    Tak samo wielkie zaskoczenie i zdziwienie z powodu wystąpienia sprzyjających okoliczności i pojawienia się rzadkiej sposobności.
  2. Skłonność do zapełniania życia i przestrzeni, w której funkcjonujemy śmieciami, przestarzałą wiedzą i bezużytecznymi przedmiotami.
    PRZYKŁAD: Gromadzenie nieprzydatnej wiedzy dotyczącej np. życia innych ludzi, których prawdopodobnie nigdy nawet nie spotkamy, poleganie na “mądrościach” otoczenia, karmienie się tanimi sensacjami, czytanie słabych książek (albo nieczytanie), słuchanie słabej muzyki i słabych audycji.
  3. Przeoczanie przez wielu ludzi sposobności na wartościowe i unikalne relacje, które z perspektywy czasu mogłyby okazać się najlepszymi decyzjami w skali całego życia. I to często tylko dlatego, że komuś nie chce się podjąć minimum wysiłku, odwzajemnić czyjejś życzliwości lub wydaje mu się, że nie jest “jeszcze” gotowy.
    PRZYKŁAD: Bezpowrotne tracenie szans na przyjaźnie lub intymne relacje z powodu ignorowania wyraźnych i oczywistych sygnałów zainteresowania (nieodwzajemnianie ich z powodu chwilowych kaprysów, poczucia bycia kimś lepszym, a nie rzeczywistego braku kompatybilności czy świadomej decyzji)
    Tu (i nie tylko tu 😉 ) działa prosta zasada: Masz zielone światło, to jedź! ⬅⬅ link do nagrania Alexa

Skoro czytamy właśnie ten post, to znaczy, że dane nam było obudzić się w nowej rzeczywistości i rozpocząć odliczanie do końca kalendarza 2021. To już duże COŚ. Zwłaszcza, że na pewne zdarzenia w naszym życiu zwyczajnie nie mamy większego wpływu. Tak jak np. na to, czy nasza planeta znajduje się akurat na kursie kolizyjnym z wielkim meteorytem czy też nie. Lub na to, czy w naszym otoczeniu pojawia się cichy, niewidzialny i bezlitosny zabójca jak nowy wirus czy nie. Warto docenić fakt, że wciąż mamy czas i nie przeoczyć szans, które za tym idą 🙂

Piszę te słowa w momencie, w którym wielu ludzi prawdopodobnie przystępuje do realizacji różnych fantastycznych pomysłów, jakie ostatnio narodziły się w ich głowach. Inni na różne sposoby mierzą się z tymi samymi, dotychczas podejmowanymi działaniami, zabierając się za ich kontynuację. Zaś wreszcie pozostali stają przed życiowymi dylematami odnośnie tego, jak ustawić swój metaforyczny jacht i jaki dalszy “kierunek żeglugi” ich zdaniem będzie najkorzystniejszy i najbardziej warty ich zachodu.

Wszyscy wspomnieni ludzie mają pewną cechę wspólną. Jaka to cecha? Nie czekają oni bezwiednie, a wykorzystują prezent w postaci otrzymanego czasu i starają się zrobić z niego dobry użytek. Zbierają doświadczenia. Wszystko jedno jakie one by nie były – dobre czy złe. DOŚWIADCZAJĄ ŻYCIA tu i teraz.

Osobiście nie darzę szczególną sympatią określenia “Nowy Rok”, bo jak kiedyś powiedziała pewna bliska mi osoba: nowi to możemy być My, jak i kiedy postanowimy. W pewnych momentach życia może nie być to wcale takie proste i prawie na pewno takie nie jest. Zwłaszcza jeśli akurat ciągnie się za nami cień różnych zobowiązań czy niedokończonych spraw. Mimo tego, nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Nawet jeśli jest to podróż autobusem mająca swój początek na przystanku i swój koniec w punkcie B. Choć i wtedy może być trudno się ruszyć (szczególnie gdy cel naszej podróży to w rzeczywistości nie miejsce a spotkanie, które ostatecznie okaże się bolesne i trudne do zrozumienia). Wtedy wygodniej nie wsiąść do autobusu i zostać na przystanku. Jak dobrze znamy to z własnego doświadczenia, prawda? 🙂

Ktoś mógłby zapytać: Ale jaki to wszystko ma związek z tytułowym plecakiem?

Plecak symbolizuje w tym wypadku przestrzeń, w której zamykamy nasze intymne odkrycia i cenne pamiątki. W nim kolekcjonujemy (między innymi) osobiste doświadczenia, samotności, pragnienia, marzenia, uniesienia, szczęścia i wiele innych. Nie inaczej jest z naszymi umiejętnościami i postawami – one przecież również muszą być gdzieś gromadzone. Skoro to mamy już ustalone, to domyślacie się pewnie, że ktoś musi dźwigać ten plecak podczas wędrówki po drodze życia. W tym miejscu warto pamiętać, że jako “dźwigający” mamy wpływ nie tylko na jego zawartość ale także co za tym idzie – końcowy ciężar. Lepiej więc dbać mądrze o to, co tak właściwie tam wkładamy.

Ładny czas temu na blogu Alexa, w jednym z postów przeczytałem cytat z Henry’ego Davida Thoreau, który przyznam szczerze okazał się dla mnie solidnym przyczynkiem do myślenia, a brzmiał on tak: “większość ludzi idzie przez życie wlokąc za sobą swoje meble”.
Ta smutna prawda jak najbardziej znajduje odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości, a żeby dostrzec prawdziwość tych słów wystarczy tylko trochę się porozglądać. Także widzicie tu pewną analogię do przeciążonego plecaka, który powstrzymuje niektórych ludzi przed przeżywaniem życia i swobodnym poruszaniem się w tym życiu w którąkolwiek ze stron?

W kontekście tytułowego plecaka nasuwa mi się jeszcze taka myśl: jak “pusty” musi być plecak tak wielu ludzi, jeśli niosą w nim oni tylko swoje meble lub ewentualnie gadżety i świecidełka?

Jeśli nie chcemy żeby dostępna przestrzeń została zdominowana przez takie “wielkogabarytowe meble”, które zajmują dużo miejsca i z czasem okazują się zupełnie nieprzydatne, dobrym pomysłem może okazać się sięgnięcie do własnego plecaka i uporządkowanie go zawczasu.
Co w praktyce może oznaczać takie sprawdzenie zawartości i zrobienie porządków? Przykładowy algorytm wygląda następująco:

  • Pomyśl o tym, jak i Ty możesz nauczyć się odczuwać radość z radości innych
  • Sprawdź czy przypadkiem nie jesteś bardzo dobry w planowaniu (a zwłaszcza odkładaniu “na jutro” w nadziei, że wtedy pojawią się lepsze okoliczności)
  • Zadbaj o ludzi podobnych duchem, a jeśli jeszcze na siebie nie trafiliście, to pozwól im Cię odnaleźć (a przynajmniej postaraj się im to ułatwić)
  • Postaraj się zadbać także o to, by nie ulegać złudzeniu, że świat stoi w miejscu a Ziemia się “nie kręci” (przypadłość wielu ludzi, którzy dziwią się gdy gdy nagle wydarza się coś przełomowego – zupełnie jakby wcześniej życie było bez koloru i głębi)

Eksperyment myślowy, którego jak najszybsze przeprowadzenie polecam dziś także Tobie jest rezultatem szczerych rozmów i tego, co nagromadziło się ostatnio w mojej głowie. Może uznasz to za propozycję wartą rozważenia, a nawet dostrzeżesz w tym głębszą wartość.

Na koniec z dedykacją dla wszystkich czytelników – jeden z moich ulubionych utworów, czyli wiersz Rudyarda Kiplinga “Jeżeli”:

Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
Ubodzy duchem, ciebie oskarżając;
Jerzeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
Na ich niepewność jednak pozwalając.
Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia,
Samemu nie kłamiesz, chociaż fałsz panuje,
Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia,
Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz.

Jeżeli masz marzenia, nie czyniąc ich panem,
Jeżeli myśląc, celem nie czynisz myślenia,
Jeżeli triumf i porażkę w życiu napotkane
Jednako przyjmujesz oba te złudzenia.
Jeżeli zniesiesz, aby z twoich ust
Dla głupców pułapkę łotrzy tworzyli,
Lub gmach swego życia, co runął w nów,
Bez słowa skargi wznieść będziesz miał siły.

Jeżeli zbierzesz, coś w życiu swym zdobył,
I na jedną kartę wszystko to postawisz,
I przegrasz, i zaczniesz wieść żywot nowy,
A żal po tej stracie nie będzie cię trawić.
Jeżeli zmusisz, choć ich już nie stanie,
Serce, hart ducha, aby ci służyły,
A gdy się wypalisz, Wola twa zostanie
I Wola ta powie ci: „Wstań! Zbierz siły!”

Jeżeli pokory zniszczyć nie zdoła tłumu obecność,
Pychy nie czujesz, z królem rozmawiając,
Jeżeli nie zrani cię wrogów ni przyjaciół niecność,
I ludzi cenisz, żadnego nie wyróżniając.
Jeżeli zdołasz każdą chwilę istnienia
Wypełnić życiem, jakby była wiekiem,
Twoja jest ziemia i wszystkie jej stworzenia

I – mój synu – będziesz prawdziwym człowiekiem!

PS: Inicjalnie tytuł dla tego posta miał mieć inną formę i pomimo rezygnacji z niej, nadal wydaje się ona być dla niego dobrą puentą: Czy pozbyłeś się już niepotrzebnego i nadmiarowego bagażu?